Rekreacyjnie u Szwedów
Nic dodać nic ująć - korzystając z chwili urlopu sprawdziłem szwedzkie górki. I naprawdę - można pojeździć na snowscoocie, choć ziomki jakby nigdy na oczy takiego pojazdu nie widzieli. A to dziwne, w kraju z tak bogatymi tradycjami narciarskimi. Niemniej jednak na plus należy wziąć profesjonalizm i podejście szwedzkich służb dbających o bezpieczeństwo na stoku - kulturalnie podeszli, zapytali o technikę jazdy, sposoby zapewnienia bezpieczeństwa innym użytkownikom ruchu na stokach i upewniwszy się, że snowscoot nie gryzie oraz nie wydziela toksycznych spalin przekazali dobrą nowinę wszystkim obsługującym wyciągi. Nie trzeba było strzępić sobie języka przy każdym wyciągu. Niestety zdjęć dużo nie ma - w pojedynkę ciężko pstrykać w trakcie jazdy. Niemniej zachęcam i ośrodek Kungsberget w Jarbo, ok 200km na północ od Sztokholmu polecam gorąco!